Certyfikat tradycyjności
Niedawno w Internecie można było przeczytać o bacy, który wytwarza oscypki "bez pieczątki". Ciąg dalszy tej historii na TVN24.
Wojciech Gromada, rzeczony baca mówi:
Wyrok jest niesprawiedliwy, bo nie było wielkiego przewinienia.
Bardzo się niestety myli. Popełnił bowiem najcięższą z możliwych zbrodni: złamał zakaz Najjaśniejszej Matuszki Unii. Mógł przecież gwałcić, grabić i mordować, ale ten zwyrodnialec wybrał produkcję oscypków.
To prawda, złamał prawo. Ale złamał prawo faszystowskie, wprowadzone tylko po to, by Góral co roku płacił tysiąc złotych za urzędniczą inspekcję. Prawo, którego uzasadnienie jest niespójne i nielogiczne. Prawo wprowadzone przez "wszystkoregulujących" biurokratów euromolocha, o których powiedzieć można jedno: Media Markt nie jest dla nich.
Ustawa ta bowiem, jak przy jej wprowadzaniu ogłaszano wszem i wobec, "gwarantuje wyjątkowy i specyficzny smak produktu, wynikający z historii, uwarunkowań regionalnych czy też unikalnej tradycji wytwarzania".